Top

Dzieci we mgle, czyli ICE AR cz. 2.

Była sobota. Trzecia nad ranem. Zadzwoniliśmy domofonem do drzwi pewnego domu w Nowym Targu licząc, że nasze umiejętności nawigacyjne zaprowadziły nas pod odpowiednie drzwi i naszym oczom nie ukaże się zaraz zaspany właściciel z siekierą i wielkim psem, tylko ktoś, kto wie po co dwóch kolesi w czołówkach dobija mu się do chałupy. Uf. Trafiliśmy, to był TEN dom.

ICE AR – zimowa wyrypa na Podhalu

Chwila nieuwagi i znowu się udało. Patrzę wstecz i trochę nie mogę pojąć jak. 140 kilometrów na rowerze, biegówkach, zjazdówkach i biegiem, a tymczasem… w ostatnich 4 miesiącach na rowerze byłem 3 razy, na biegówkach tej zimy raptem 1,5, bo ten jeden to na zaliczenie jako pełne wyjście nie zasługiwał, a na zjazdówkach ostatni raz jeździłem jakieś… 15 lat temu. Czyli jak widać przełożenie z biegania na inne dyscypliny istnieć musi całkiem spore.

GEZNO – PRZEGRYWAĆ TEŻ TRZEBA UMIEĆ

Gdy drugiego dnia po ponad 7,5 godzinach ganiania po górach wpadliśmy na metę przywitała nas Marta Kurek słowami: „Co tak długo?” Może słowa były inne, ale sens dotarł do mnie właśnie taki. Jak to „co tak długo?” Okej, może nie rozwijaliśmy jakichś zawrotnych prędkości, ale o co jej chodzi – myśleliśmy skonsternowani. – No już po dekoracji. Przegraliście 3 miejsce – podsumowała.

GEZnO – zanim pobiegniesz, pomyśl

GEZnO to dla wielu osób jedna z ulubionych imprez na orientację, idealna okazja do zamknięcia sezonu i spotkania wielu znajomych. Dla mnie to również obowiązkowy punkt w kalendarzu, jeśli akurat mam czas i chce mi się startować, co nie jest takie łatwe do osiągnięcia, a co można podkreślić statystyką – był to mój drugi start w GEZnO, a ostatni miał miejsce 6 lat temu, w tym samym miejscu, co tym razem, czyli w Zawoi. Jak widać „obowiązkowość”, to tylko… słowo.

Rowerem: Dolina Wachau

Dolina Wachau to zaledwie 36-kilometrowy odcinek doliny Dunaju, liczącej w sumie ponad 2800 km. Jednak na tym wydawałoby się krótkim odcinku pomiędzy miastem Melk a Krems an der Donau, znajdziemy kilka urokliwych miasteczek, pięknie poprowadzoną drogę rowerową i moc winnic dających możliwość degustowania świetnych trunków.

MTC 2016: Krawężniki od pizzy i samotne wiosła

Za nami kolejna edycja MTC (Mountain Touch Challenge). Podobnie jak w ubiegłych latach – na trasie krótkiej ścigali się ci, którzy lubią przygodowe harce w terenie, a na długiej lubujący się w wymagających górskich wyzwaniach. Tym pierwszym pogoda pozwoliła dobrze...

Za nami kolejna edycja MTC (Mo...

Read More
fot. Kuba

Rajdy przygodowe: holowanie

W każdych zawodach zespołowych, w których jest to dozwolone, myślimy o ściganiu i zależy nam na czasie, warto rozważyć opcję holowania. Pozwala ono wyrównać poziom zawodników w zespole, wytworzyć w nim pewnego rodzaju synergię, a tym samym poruszać się szybciej. Dodatkowo sprawia, że w przypadku dużej dysproporcji poziomu zawodników, ten silniejszy przestaje się nudzić.